Spread the hashes jest kampanią na rzecz informowania kopiących, by nie koncentrowali swojej mocy obliczeniowej wewnątrz jednego lub dwóch czy trzech głównych poola. W celu utrzymania dobrego stanu sieci należy utrzymywać moc obliczeniową każdego poola poniżej 16% mocy obliczeniowej całej sieci. Zabezpieczy to sieć danej kryptowaluty przed potencjalnym atakiem 51%, w którym udział miałyby brać 3 największe poole.

Dobrym podejściem jest używanie P2Pool, w którym kopiący mogą ręcznie ustawić wysokość opłaty dla administratora poola.

  • Atakujący pool wydobywa blok i zatrzymuje go dla siebie, rozpoczyna prace nad następnym blokiem
  • Atakujący publikuje swój N1 blok gdy tylko inny pool znajdzie N2, atakujący propaguje z innych minerów akceptację bloku N1 i rozpoczęcie prac nad N1+1, blok N1 zostaje dodany do publicznego blockchainu
  • Atakujący rozpoczął już prace nad N+1, więc ma już przewagę nad znalezieniem tego bloku
  • Gdy atakujący jest już dwa bloki przed publicznym blockchainem (N+2), publikują pierwszy block, który nie jest dodany do publicznego blockchaina (N+1), dzięki czemu łatwiej im utrzymać przewagę
  • Gdy atakujący jest n bloków do przodu, może trzymać n-1 bloków dla siebie, powiększając tylko swoją przewagę
  • Atakujący pool może “cofać” prace wykonaną przez innych kopiących, przez publikowanie dłuższego blockchaina niż ten publiczny
  • Atakujący zgarnia wszystkie wynagrodzenia

Jest to kontynuacja poprzedniego wpisu oraz odpowiedź na bzdurne artykuły fanboyów Windowsa mówiących jaka problemowa jest instalacja Linuxa Ubuntu, Fedory lub SteamOS.

Mam na swoich komputerach różne dystrybucje Linux od kilku lat, zacząłem się trochę nudzić (nie, nic się nie zepsuło… po prostu po latach staje się nudne), zadecydowałem się więc zainstalować Windows 7 (znajomy mi odradził Windows 8 bo podobno nikt jeszcze nie nauczył się używać nowego i jedynego możliwego środowiska graficznego).

Nie postawiłem poprzeczki za wysoko: chciałem system z ładnym UI, zaimportować swoje emaile i używać Maildir, zarządzać multimediami no i może obejrzeć filmy z zewnętrznego dysku. To co na co dzień robię na Linux.

Continue reading

Adres vanity to taki, którego część jest rozpoznawalna dla człowieka, przykładem adresu vanity może być mój adres BTC, którego początek mówi do kogo należy ten adres: 1AgiLoBAo9FbwtRactcNSnAcZ8GzYHCHQB. Należy do agiloba.

Zaletą takich adresów, jest to, że można je podać np. na blogu, forum i stać się bardziej rozpoznawalnym.
Wadą jest to, że próby podrobienia takiego adresu nie rozpoznasz gołym okiem.

Continue reading

Aby używać TOR’a w Linux potrzebujesz klienta TOR oraz privoxy.

1. Przejdź na roota.

Oba pakiety zainstalujesz jedną z poniższych komend:

zypper in tor tor-geoipdb privoxy
yum install tor tor-geoipdb privoxy
apt-get install tor tor-geoipdb privoxy -y

Continue reading