Praca wakacyjna, staż IT w UK

Połowa kwietnia, zbliżają się wakacje, a więc i okres prac wakacyjnych w UK.

O ile w Polsce wakacje spędza się przeważnie śpiąc dłużej, odpoczywając, nic nie robiąc…to w UK jest sporo możliwości znalezienia krótkich staży czy dwumiesięcznych praktyk i wiele osób z tych możliwości korzysta… na jednych z pierwszych zajęć zostaliśmy zapytani, kto ma za sobą już jakieś praktyki, staże, niekoniecznie odbyte w kierunku swojego kształcenia.
Wiecie, kto nie podniósł ręki? Polacy, Bułgarzy, Brazylijczycy i  kilku Brytyjczyków na około 300 osób w sali. Siedziałem wtedy obok innego Polaka… obaj się przeraziliśmy, że jesteśmy tak “spaleni” na rynku pracy… Rozmawiałem potem z Brytyjczykami, niektórzy mieli już za sobą kilka różnych prac wakacyjnych, jeden z nich powiedział (i ma to wpisane w CV), że pierwszy raz pracował mając 14 lat. KTO W POLSCE zaczyna pracę mając 14 lat?! Nie będę tego wątku dalej rozwijał.

Studentom bardzo często podsyła oferty pracy uniwersyteckie biuro Careers lub osoba z danego departamentu.

Teraz opiszę coś, czego Ci nie polecam, jeśli chcesz przylecieć do Wielkiej Brytanii do pracy na wakacje i po pracy wrócić do domu. Później podam powód, dlaczego nie warto ryzykować.

Staże kierowane są do kilku grup:

  1. osób nadal będących w szkole
  2. osób w okresie po zakończeniu szkoły, ale przed rozpoczęciem studiów (gap year), oferty kierowane są wtedy dla school leavers
  3. studentów (industrial year)
  4. osób, które właśnie ukończyły studia – graduates

Oferty pracy wakacyjnej pojawiają się nagle i znikają bardzo szybko. Pracodawcy szukają młodych osób, które jeszcze nie rozpoczęły studiów oraz studentów. Prace są dość dobrze płatne, trafiają na popularne kanały, a niektóre korporacje mają własne strony, jak:

Po przejrzeniu ofert mogę powiedzieć, że większość staży trwa ok 6 do 10 tygodni, niektóre 2 miesiące. Proces aplikacji przeważnie kończy się w ciągu 2 tygodni od publikacji ogłoszenia. Na proces rekrutacji (jeśli był opisany w ogłoszeniu) składają się: rozmowa telefoniczna/Skype i drugi etap – rozmowa na miejscu. Podobno (sam nie aplikowałem) proces aplikacji trwa max. 3 tygodnie.

Jeśli interesuje Cię wyjazd zarobkowy, to może Cię zachęcić, że najsłabiej opłaca praca, jaką widziałem była w jakimś urzędzie walijskim – £250/tydzień, najlepiej opłacana była chyba w Ubisofcie – £400/tydzień.

Rozmowy kwalifikacyjne są dość krótkie. Trwają maksymalnie godzinę. Ja najpierw byłem proszony o zadanie bardziej szczegółowych pytań o firmę/ofertę itp., więc trzeba je mieć. Pytałem z kim będę pracował, jaki staż pracy mają senior developerzy, jak długo są w firmie, jakich metodologii tworzenia oprogramowania używają. Myślę, że to dobre pytania, rekruter wie, że interesują mnie warunki pracy, oferta i zespół, a ja z góry będę wiedział, jak może przebiegać mój staż.

Następnie pytania zadaje rekruter. Może poprosić o opisanie zrealizowanych projektów, jakie miałeś z nimi problemy, czego się nauczyłeś. Jeśli rozmowę prowadzi np. programista, może poprosić o krótką dyskusję dot. Twojej poprzedniej odpowiedzi. Ponadto pytano mnie o ulubiony moduł z poprzedniego roku i obecnego, co w nim było ciekawego, dlaczego to mój ulubiony moduł, jaki miałem z niego wynik, a jaka była średnia. Na innej rozmowie dostałem test z programowania. Miałem uzupełnić test “z Javy”, potem napisać odpowiednie klasy i metody, na koniec przetestować całość. Kod pisałem w oknie przeglądarki, tekst był przesyłany do prowadzącego rozmowę.

Jeśli chcesz szukać takiej pracy, poniżej krótka lista stron z ogłoszeniami:

Tyle chyba musisz wiedzieć na początek.

Dlaczego nie polecam Ci krótkiego pobytu zarobkowego?

Problemem jest dostępność mieszkań i rejestracja jako podatnik.

Musisz mieć numer NIN (National Insurance Number), by podpisać umowę o pracę, a żeby dostać ten numer, musisz mieć podpisaną umowę o mieszkanie (dowód, że jesteś w kraju legalnie). Teraz krótka dygresja. Możesz podpisać legalną umowę o pracę bez NIN, ale musisz się zacząć o niego starać przy podpisywaniu tymczasowej umowy. Gdy już otrzymasz ten numer, musisz go podać pracodawcy; zostanie on dopisany do oficjalnej umowy (nie podpisujesz wtedy drugiej, po prostu uzupełniasz pierwszą). Mnie uzyskanie numeru NIN zajęło 5 tygodni. Najpierw czekałem ponad 3 tygodnie na rozmowę, która trwała 15minut, potem na przeczytanie formularza z rozmowy przez urzędnika na drugim końcu Walii i wysłannie mi listem. Nie zawsze trzeba czekać te 3 tygodnie na rozmowę. Po prostu w Aberystwyth nie ma urzędu, który mógłby mi ten numer nadać. Jeśli zamierzasz przylecieć do UK do legalnej pracy, upewnij się, że odpowiedni urząd jest w okolicy, bo wtedy numer możesz otrzymać w ciągu kilku dni.

Drugi problem to mieszkania. Jeśli firma oferuje Ci mieszkanie w ofercie (są takie, w których oferowany jest pokój z kuchnią i łazienką na piętrze dzieloną przez kilka osób); wtedy razem z kluczem do pokoju dostaniesz umowę o mieszkanie i masz z górki do NIN.

 

Dlaczego nie polecam samodzielnego, zdalnego szukania pracy?

Bo można zderzyć się z rzeczywistością. Dostaniesz pracę, po drugiej rozmowie, ale nie znajdziesz mieszkania i co wtedy? Będziesz spał w hotelach, gdzie zapłacisz więcej za cztery nocki niż zarobisz w tydzień? Musisz mieć kuchnię i łazienkę, dostęp do lodówki, umowę o mieszkanie. Możesz zapytać przy pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej, czy byliby w stanie Ci jakoś pomóc z mieszkaniem. Możesz sprawdzić czy lokalna uczelnia wynajmuje mieszkania na wakacje (nie słyszałem o takiej, które nie wynajmuje). Ja umowę o mieszkanie (akademik) podpisywałem przez Internet.

 

Jaka jest alternatywa?

Pośrednictwa pracy. Nie będę żadnego reklamował, pewnie sam znajdziesz dziesiątki w Internecie, przydatny jest też LinkedIn. Pośrednictwo załatwi Ci wtedy wszystko, od pracy po mieszkanie i numer NIN. Znam osoby, które tak robiły. Wcale nie były na tym tak stratne, jak to się opisuje na forach… Jak pierwszą pracę, pierwsze kilka miesięcy, powinno być OK. Z czasem się do wszystkiego przyzwyczaisz.

 

[Total: 0    Average: 0/5]