Tag Archives: praca

Porównanie warunków życia i mentalności

Minęło już sporo czasu od ostatniego posta, przyszedł czas na podsumowanie. Opiszę jak wyglądają warunki życia w Aberystwyth i Walii i same mieszkania. Zacznijmy od “tradycji” Brytyjczyków. W Walii wszystko robi się byle było zrobione na szybko, większość prac to fuszerki, ostateczny efekt pracy można nazwać “drogim śmieciem”. Remont mieszkania robi się zimą, bo budowlańcy oczekują dobrej pogody, więc niczym dziwnym dla Brytyjczyków nie jest remont okien w lutym. Zostałem z dziurawą framugą i pękniętą szybą na 9 dni w pokoju w domu studenckim. W nocy temperatura w sypialni spadała do 5°C, czyli do temperatury, jaka normalnie panuje w tamtejszej łazience bez grzejnika; w łazience nie ma też kontaktów, żeby podłączyć grzejnik czy golarkę. W salonie też rzadko bywają grzejniki. Przez 3 lata nie widziałem, żeby w jakiejkolwiek łazience był kontakt, więc suszenie włosów przenosi się do pokoju, czasami do kuchni.

W takim stanie zostało moje okno po remoncie. Po remoncie.

W takim stanie zostało moje okno po remoncie. Po remoncie.

Z grzejnikami jest różnie, ale jak masz w mieszkaniu ogrzewanie na gaz, to prawdopodobnie będzie cieplej, niż mając ogrzewanie na prąd. Wiele mieszkań używa systemu Economy 7 – prąd jest blisko 3x tańszy w godzinach od 2 do 7 rano (zależnie od rejonu), wtedy w pokojach masz grzejniki elektryczne, które składają się z grzałki i cegieł. W ciągu tych nocnych godzin grzejnik ma nagrzać cegły, tak, żeby to z nich czerpać ciepło w ciągu dnia. Mając taki 3000W grzejnik w 20mm pokoju, nie łudź się, że temperatura będzie na poziomie 18°C. O ile w Polsce normalne jest, że zimą się grzeje i gdy na zewnątrz jest -20°C, w domu jest +25°C i można chodzić w koszulce, o tyle w UK, gdy na dworze jest 5°C w domu będzie 10°C. Brytyjczycy uważają, że jest to całkowicie normalne, bo przecież jest zima. Tutaj wytknę ich hipokryzję – sezonowość temperatur w domu jest zachowana, zimą jest zimno, latem jest upalnie i oni to rozumieją, ale na pewno nie zrozumieliby, gdyby wczesną wiosną brakło jabłek czy pomidorów w sklepach.
Kiedy wprowadziłem się do mieszkania, które znajduje się w domu mającym w nazwie “Villa” (domy w Walii mają swoje nazwy własne, które dodaje się w adresie), od samego początku miałem przygody z grzybem, pleśnią i wilgocią. W 4 pomieszczeniach w mieszkaniu nie ma żadnej wentylacji, oprócz jednej w łazience, zamontowanej centralnie nad prysznicem. W pierwsze dni po wprowadzeniu się do mieszkania znalazłem grzyba za firanką w sypialni, w półko-ściance w salonie, za spłuczką w łazience oraz smród zgnilizny w piwnicy. Cieknąca woda z kranu, dopływu do pralki, toalety, rury ze ściekami przechodzącej przez piwnicę nie jest w Walii problemem, co więcej – jak zapewniał mnie właściciel mieszkania – oni wody w UK mają za dużo i nie wiedzą jak jej się pozbyć! I znowu hipokryzja: chociaż twierdzą, że mają za dużo wody, to nie jest ona darmowa, jak w Irlandii czy na Islandii, a opłata za ścieki jest wyższa niż w Polsce. Mieszkałem w 3 różnych mieszkaniach przez 3 lata i w każdym z czegoś ciekła woda. Znajomi mieli te same problemy, czy to prysznic, bojler, spłuczka czy rura ze ściekami. W każdej umowie o mieszkanie zawarty był punkt, zgodnie z którym wynajmujący ma obowiązek zgłaszać usterki właścicielowi, a właściciel mieszkania je naprawiać. O ile właściciel uzna, że cieknąca woda to problem, naprawi, nie trzeba jednak długo czekać, aż problem powróci, bo jak pisałem, wiele napraw to fuszerki, byle taniej, byle szybko. Cytat z maila od właściciela:

After visiting lots of plumbing suppliers in vain  trying to gain a  replacement  flush valve. Unfortunately they have just informed me today that the cistern is likely to be a foreign import and they are unable to locate a part.

Poniżej piękne przykłady:

Na zdjęciu dwie rury w piwnicy, w obu cieknie, podczas deszczu cieknie też ze ściany. W tle czujnik dymu.

Dwie rury w piwnicy, z obu cieknie, podczas deszczu cieknie też ze ściany. Za to w tle czujnik dymu.

od kilku dni coś śmierdziało za pralką, to tylko woda

Od kilku dni coś śmierdziało za pralką.. Na szczęście to tylko woda, właściciel wymienił uszczelkę i wytarł grzyba szmatą, bez rękawiczek, skaleczył się, co też jest częste i upaprał zagrzybioną ścianę krwią.

Grzyba widziałem w każdym budynku, w jakim miałem pokój. Czy to na suficie, bo ktoś zalał swoje mieszkanie, w piwnicy, bo cieknie rura, a może na strychu, bo robotnicy zrobili dziurę w dachu późną jesienią i załatali dopiero wiosną. Znajoma opowiadała mi, że u w jej mieszkaniu przeciekał dach, nie mogła wytrzymać wilgoci w domu, wyprowadziła się, a jej byli współlokatorzy poinformowali ją tydzień później, że zarwał się sufit w salonie, bo beton był za mokry i konstrukcja nie wytrzymała…

Do tego wszechobecna czystość…

Zdolności kulinarne Londyńczyka 2. roku studiów ;)

Naleśnik w wykonaniu Londyńczyka 2. roku studiów ;)

No, dobra to tyle narzekania na wodę. Pomówmy o czymś przyjemniejszym. W Walii jest cicho, nie ma śmieci na zewnątrz, to coś co pierwsze rzuca się w oczy każdemu, kto tu przyjedzie z Polski. Śmieci w lesie, na łące czy w mieście są rzadkością. Zawsze jak wracam do rodzinnego miasta w Polsce, zaraz za domem widzę górkę śmieci, popiołu, do tego puszki, butelki czy plastikowe kubki, w rzece czy stawie pływają folie i puszki, drogi i mury są zamazane wulgarnymi słowami. W Walii widziałem to tylko w jednym miejscu – w polskiej dzielnicy w Aber. Jak na plaży zauważysz potłuczoną butelkę po piwie, z pewnością będzie to butelka po lechu albo tyskim. Walijczycy dbają o dobro publiczne, bo wiedzą, że to ich wspólne, czyli każdego, a w Polsce panuje przekonanie, że to co wspólne, to niczyje. W parku można zobaczyć np. nieuszkodzoną ławkę postawioną w 1999 r. Żeby się o tym przekonać, możesz przejrzeć moją galerię zdjęć z Aberystwyth lub północnej Walii.

Małe owieczki

Małe owieczki

W Polsce zabytki są pod kontrolą konserwatora, jeśli zepsuła się klamka, konserwator musi wyrazić zgodę na jej wymianę, co może trwać tygodniami. W Walii? Możesz chodzić po murach zamków, schodzić do piwnic, chodzić i robić co chcesz. W Aberystwyth są ruiny zamku, których większa część znajduje się na wzgórzu, a reszta od 200 lat pod wodą. Zamek jest zamieniony na mały park, część służy jako boisko, plac zabaw, inna część do odpoczynku, można się położyć na trawie czy usiąść na ławce i zjeść spokojnie obiad… Nie wiem, czy w Polsce konserwator wydałby zgodę na budowę placu zabaw na ruinach zamku.

Ławka w parku

Ławka w ruinach zamku

 

Starożytny obóz rzymski

Starożytny fort rzymski

 

Przejście po murach zamku w Conwy

Przejście po murach zamku w Conwy

Staże w czasie studiów

Praktyki w zawodzie (industrial year, IY) są bardzo popularne. Jednak bardzo różnią się do tego, co znamy ze studiów w Polsce.

Zacznijmy od tego, że są kierunki studiów, które wymagają odbycia jednego stażu, który ma trwać ok. roku. Każdy z takich kierunków ma swój odpowiednik, na którym odbycie stażu nie jest konieczne. Staż musi trwać minimum 42 tygodnie, ale nie musi odbywać się w jednej firmie. Jako że na danym kierunku praktyki zawodowe są obowiązkowe, studia są przedłużone o rok.

Staż odbywa się pomiędzy drugim rokiem a ostatnim (który po powrocie ze stażu nadal jest nazywany trzecim rokiem).

 

W interesie uczelni leży to, żeby jak najwięcej studentów znalazło firmę, w której odbędzie staż, ponieważ podczas tego roku nadal płaci się czesne. Co prawda jest to 1/5 (lub 1/12 zależnie, ile płacisz obecnie) wysokości czesnego, przeważnie ok. £680 za cały rok, co się akurat pokrywa z Excellence Bursary, które wynosi £667 rocznie. Na pokrycie tego czesnego również można wziąć pożyczkę.

Są strony, które pomagają szukać właśnie takich staży np.:

Na moim wydziale na Aberystwyth University są dwie osoby, które zajmują się szukaniem staży dla studentów. Jedna osoba zajmuje się wszelkimi formalnościami i “nagłymi” sprawami, np. gdy ktoś nie znajdzie pracy, a kończy się czas na szukanie. Drugą osobą jest wykładowca, który ma mnóstwo znajomości, dobrze promuje uczelnię i co jakiś czas przesyła nam e-maile typu:

XXX is a company run by ZZZ YYY who is an Aber Grad. This job is being advertised to Aber students only….
This position is ONLY being advertised to Aber students – so a great opportunity.
I have spoken to the company this morning and they are very keen to get a student from Aber – please apply!

Ofert pracy (i komentarzy do nich w oddzielnej wiadomości) od połowy wakacji do teraz (maj) dostaliśmy:

 

 

Obecnie na równe 100 osób, które mają kierunek z IY, ponad 60 znalazło już pracę (informacja od koordynatora). Natomiast na 2 roku studentów full-time łącznie z part-time i studentami innych wydziałów, którzy wybrali sobie do studiowania jeden z modułów z CompSci jest 157.

 

Zarobki są różne, od £900 na miesiąc do £2 000 na miesiąc, bo bardzo dużo zależy od miasta i firmy. W Londynie średnia to podobno £23 000 rocznie, poza Londynem średnie zarobki są w okolicach £13 800 do £15 000 rocznie. W Londynie mieszkanie bliżej centrum, tj. bliżej niż 4 strefa, koszt jednego pokoju będzie tak wysoki jak w małym mieście całego piętra. Trzeba doliczyć też większe wydatki na jedzenie i transport. No i oczywiście komfort współdzielonego mieszkania będzie niższy niż w przypadku, gdy ma się całe piętro dla siebie, chociaż wtedy niektóre rachunki, jak np. za Internet i telefon będą niższe.

W Wielkiej Brytanii miałem dwie rozmowy kwalifikacyjne, zanim dostałem propozycję pracy. Pierwsza była przez telefon, a później zostałem zaproszony do biura niedaleko Bristolu, druga przez Skype i podczas niej dostałem test. Podróż pociągiem do Bristolu nie była tania, ponad £150, jednak koszty podroży są często zwracane nawet wtedy, gdy nie zostanie się zatrudnionym.

 

Żeby nie było tak pięknie… Wiele osób rezygnuje z poszukiwania pracy. Jest całkiem sporo takich osób, które rezygnują, głównie po kilku odmowach. Chociaż czas na znalezienie pracy jest do początku września, wiele osób rezygnuje już w kwietniu, po wysłaniu dwóch e-maili od stycznia. Po zrezygnowaniu muszą zmienić swój kierunek studiów i… zacząć szukać mieszkania w Aber, od marca wcale takie proste nie jest.

Poniżej wklejam część e-maila od koordynatora industrial year:

Anyone who has reasonable first and second year marks, and who keeps trying, and keeps in touch with us up to the deadline (end of August) will almost certainly find a placement. It is very rare for me to feel sorry for someone who does not find a placement (it happens occasionally though).

Egzaminy i oceny

Jak już pisałem w jednym z poprzednich postów, na studiach w UK  egzaminy końcowenie nie są najważniejsze… one rzadko kiedy mają chociażby średnie znaczenie.

Aby zdać z dobrym wynikiem, trzeba pracować cały semestr lub dwa na jedną ocenę końcową, która podawana jest w punktach procentowych. Weźmy na przykład moduł Image Processing; ten moduł w ogóle nie kończy się egzaminem ani testem; 60% oceny końcowej to raport na temat podany przez wykładowcę. Przeważnie trzeba zrobić analizę jakieś przykładowej pracy, czasami najpierw tę pracę trzeba wykonać, a potem napisać z niej raport. Następne 40% to prezentacja swojego raportu. Jak widać, w tym module ćwiczone są nie tylko umiejętności twarde (nauka, pisanie, badanie), ale też umiejętności miękkie (prezentacja tematu grupie).
Nieco innym przykładem będzie C and UNIX programming; tutaj 10% oceny to wykonywane zadania, rozwiązanie jako kod źródłowy. Jego testy trzeba pokazać osobie, która jest do tego w odpowiednim terminie wyznaczona (podejść do tej osoby w wyznaczonych godzinach). Zadania można rozwiązywać w domu na swoim komputerze, jeśli sobie samodzielnie nie radzisz, możesz liczyć na pomoc osoby sprawdzającej. 50% oceny to jakiś większy projekt, jedno zadanie do wykonania w domu. Dopiero ostatnie 40% to egzamin końcowy.

Jak do tej pory, ukończyłem 15 modułów, a łącznie miałem… 9 egzaminów końcowych i 4 testy.

Egzaminy są raczej do tego by poprawić sobie wyniki, rzadko kiedy mają duże znaczenie dla oceny całego modułu.

 

Co trzeba zrobić, żeby zdać? Sprawa wygląda inaczej na 1 roku, inaczej w późniejszych latach.

Żeby nie zdać pierwszego roku, trzeba oblać moduł, który ma wagę równą lub większą niż 20. Wtedy można poprawiać rok. Na drugim i trzecim doku zasada jest ta sama… tylko nie dotyczy już pojedynczo każdego roku.  Nie skończysz studiów, jeśli nie zdasz w ciągu dwóch lat z modułów, których wagi sumują się do 20. Jeśli na drugim roku ktoś nie zdał z modułu mającego 10 punktów, nadal przechodzi na rok następny. Jeśli na trzecim roku, obleje następny moduł wart 10 punktów, kończą się jego studia lub musi podejść do poprawek z obu modułów. Tutaj jest haczyk, bo poprawki nie są przyznawane każdemu. Trzeba się udać do koordynatora danego roku, koordynatora modułów, które są niezdane i obaj muszą wyrazić zgodę na poprawki, które odbywają się w lipcu lub sierpniu. Podobno, żeby wyrazili zgodę, trzeba mieć dobre argumenty. W przeciwnym razie, możesz zaczynać studia od nowa… Nie każdy kończy studia. Na moim pierwszym roku było blisko 300 studentów, obecnie jest około 120. Ci którzy ukończą studia… mają ładny papierek i satysfakcję ;)

 

Do wysyłania naszych prac do oceny mamy system on-line nazwany blackboard. Każdy ma tu swoje konto, które powiązane jest z oficjalnym kontem studenta. Tutaj wysyłamy nasze prace, jak i odbieramy ich wyniki. Po zalogowaniu każdy student widzi swoją listę modułów:

Pod każdym modułem mamy menu, które jest stworzone przez wykładowcę danego modułu. To tutaj znajdziemy worksheety, assignmenty, kody źródłowe napisane podczas wykładów, prezentacje z wykładów i inne:

 

Ponieważ dla wygody studentów, wykłady są nagrywane (przeważnie), systemu bb użyjemy też do oglądania nagranych wykładów:

 

Skoro już jesteśmy przy egzaminach, to sprawa wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Egzaminy są ułożone tak, żeby nawet nie było czasu na ściąganie czy pomaganie innym. Drugim argumentem przemawiającym za nieściąganiem jest to, że można zostać skreślonym z listy studentów, z brakiem możliwości poprawy tego egzaminu czy roku. Można zwyczajnie “dostać bana” na tą uczelnię. Elektroniczny system aplikacji na uniwersytety otrzymuje wtedy informację, że student ściągał, a inne uczelnie, na które zaaplikuje, dowiedzą się o tym.
Przykładowo, egzamin składa się z 5 pytań, a student musi odpowiedzieć na maksymalnie 3 lub 4 pytania. Dostępny jest zeszyt mający ok. 8 kartek. Jeśli jedno pytanie składa się z 3 podpunktów, każdy z nich zajmie mniej więcej jedną stronę. Zdarza się, że jedno pytanie wymaga odpowiedzi na 8 stron. Niech teraz czas przeznaczony na ten egzamin wynosi 2h. Jeśli jest się dobrze przygotowanym, można napisać cały egzamin, jeśli słabiej… zabraknie czasu na napisanie odpowiedzi, a trzeba przecież jeszcze wybrać, na które spośród pytań udzielisz odpowiedzi.

Do przygotowań dostępne mamy egzaminy z poprzednich lat – niektóre pomagają, niektóre są bezużyteczne. W czasie przygotowań trzeba przejrzeć wszystkie dostępne egzaminy, bo może się zdarzyć, że  jedno pytanie z danego modułu w ieco zmienionej formie pojawia się co rok. Można też z dużym prawdopodobieństwem próbować wytypować, czego nie będzie na nadchodzącym egzaminie.

Skoro jestem przy egzaminach i ocenach końcowych, to opiszę jeszcze krótko rodzaje “ocen”. Jak już poprzednio wspomniałem, oceny są w punktach procentowych. Mamy coś podobnego do polskich ocen – też są oceny, na które trzeba złapać się w “widełki”:

80 – 100% = 1 (first)
70 – 79% – 2.1
60 – 69% – 2.2
50 – 59% – 3
< 50%

 

Ocenia się nie tylko… studentów. Jest też zwyczaj, by oceniać wykładowców.  Pod koniec semestru dostajemy formularz online do wypełnienia oraz elektroniczne moduły do głosowania (by każdy mógł zagłosować raz). Podczas wykładu oceniamy:

  • kolejno każdego wykładowcę i przyznajemy ogólną ocenę dla poziomu nauczania przez niego
  • ogólny poziom nauczania z każdego modułu
  • jakość opinii o naszych projektach (feedback z assignmentów)
  • poziom assignmentów

 

Gdy w zeszłym roku mieliśmy beznadziejnego wykładowcę z matematyki, który niczego, nikogo nie nauczył, popełniał błędy na tablicy, miał je również w swoich prezentacjach, które z błędami wysyłał na serwer. W skali 0 – 5 pod koniec drugiego semestru dostał coś w okolicy 1.5, obecnie już nie pracuje na AU. Złego wykładowcę można “uwalić”, tak jak wykładowca w Polsce może “uwalić cały rok”. Ma to na celu podniesienie standardu i jakości nauczania.

inwiligatorzy na egzaminach

Praca wakacyjna, staż IT w UK

Połowa kwietnia, zbliżają się wakacje, a więc i okres prac wakacyjnych w UK.

O ile w Polsce wakacje spędza się przeważnie śpiąc dłużej, odpoczywając, nic nie robiąc…to w UK jest sporo możliwości znalezienia krótkich staży czy dwumiesięcznych praktyk i wiele osób z tych możliwości korzysta… na jednych z pierwszych zajęć zostaliśmy zapytani, kto ma za sobą już jakieś praktyki, staże, niekoniecznie odbyte w kierunku swojego kształcenia.
Wiecie, kto nie podniósł ręki? Polacy, Bułgarzy, Brazylijczycy i  kilku Brytyjczyków na około 300 osób w sali. Siedziałem wtedy obok innego Polaka… obaj się przeraziliśmy, że jesteśmy tak “spaleni” na rynku pracy… Rozmawiałem potem z Brytyjczykami, niektórzy mieli już za sobą kilka różnych prac wakacyjnych, jeden z nich powiedział (i ma to wpisane w CV), że pierwszy raz pracował mając 14 lat. KTO W POLSCE zaczyna pracę mając 14 lat?! Nie będę tego wątku dalej rozwijał.

Studentom bardzo często podsyła oferty pracy uniwersyteckie biuro Careers lub osoba z danego departamentu.

Teraz opiszę coś, czego Ci nie polecam, jeśli chcesz przylecieć do Wielkiej Brytanii do pracy na wakacje i po pracy wrócić do domu. Później podam powód, dlaczego nie warto ryzykować.

Staże kierowane są do kilku grup:

  1. osób nadal będących w szkole
  2. osób w okresie po zakończeniu szkoły, ale przed rozpoczęciem studiów (gap year), oferty kierowane są wtedy dla school leavers
  3. studentów (industrial year)
  4. osób, które właśnie ukończyły studia – graduates

Oferty pracy wakacyjnej pojawiają się nagle i znikają bardzo szybko. Pracodawcy szukają młodych osób, które jeszcze nie rozpoczęły studiów oraz studentów. Prace są dość dobrze płatne, trafiają na popularne kanały, a niektóre korporacje mają własne strony, jak:

Po przejrzeniu ofert mogę powiedzieć, że większość staży trwa ok 6 do 10 tygodni, niektóre 2 miesiące. Proces aplikacji przeważnie kończy się w ciągu 2 tygodni od publikacji ogłoszenia. Na proces rekrutacji (jeśli był opisany w ogłoszeniu) składają się: rozmowa telefoniczna/Skype i drugi etap – rozmowa na miejscu. Podobno (sam nie aplikowałem) proces aplikacji trwa max. 3 tygodnie.

Jeśli interesuje Cię wyjazd zarobkowy, to może Cię zachęcić, że najsłabiej opłaca praca, jaką widziałem była w jakimś urzędzie walijskim – £250/tydzień, najlepiej opłacana była chyba w Ubisofcie – £400/tydzień.

Rozmowy kwalifikacyjne są dość krótkie. Trwają maksymalnie godzinę. Ja najpierw byłem proszony o zadanie bardziej szczegółowych pytań o firmę/ofertę itp., więc trzeba je mieć. Pytałem z kim będę pracował, jaki staż pracy mają senior developerzy, jak długo są w firmie, jakich metodologii tworzenia oprogramowania używają. Myślę, że to dobre pytania, rekruter wie, że interesują mnie warunki pracy, oferta i zespół, a ja z góry będę wiedział, jak może przebiegać mój staż.

Następnie pytania zadaje rekruter. Może poprosić o opisanie zrealizowanych projektów, jakie miałeś z nimi problemy, czego się nauczyłeś. Jeśli rozmowę prowadzi np. programista, może poprosić o krótką dyskusję dot. Twojej poprzedniej odpowiedzi. Ponadto pytano mnie o ulubiony moduł z poprzedniego roku i obecnego, co w nim było ciekawego, dlaczego to mój ulubiony moduł, jaki miałem z niego wynik, a jaka była średnia. Na innej rozmowie dostałem test z programowania. Miałem uzupełnić test “z Javy”, potem napisać odpowiednie klasy i metody, na koniec przetestować całość. Kod pisałem w oknie przeglądarki, tekst był przesyłany do prowadzącego rozmowę.

Jeśli chcesz szukać takiej pracy, poniżej krótka lista stron z ogłoszeniami:

Tyle chyba musisz wiedzieć na początek.

Dlaczego nie polecam Ci krótkiego pobytu zarobkowego?

Problemem jest dostępność mieszkań i rejestracja jako podatnik.

Musisz mieć numer NIN (National Insurance Number), by podpisać umowę o pracę, a żeby dostać ten numer, musisz mieć podpisaną umowę o mieszkanie (dowód, że jesteś w kraju legalnie). Teraz krótka dygresja. Możesz podpisać legalną umowę o pracę bez NIN, ale musisz się zacząć o niego starać przy podpisywaniu tymczasowej umowy. Gdy już otrzymasz ten numer, musisz go podać pracodawcy; zostanie on dopisany do oficjalnej umowy (nie podpisujesz wtedy drugiej, po prostu uzupełniasz pierwszą). Mnie uzyskanie numeru NIN zajęło 5 tygodni. Najpierw czekałem ponad 3 tygodnie na rozmowę, która trwała 15minut, potem na przeczytanie formularza z rozmowy przez urzędnika na drugim końcu Walii i wysłannie mi listem. Nie zawsze trzeba czekać te 3 tygodnie na rozmowę. Po prostu w Aberystwyth nie ma urzędu, który mógłby mi ten numer nadać. Jeśli zamierzasz przylecieć do UK do legalnej pracy, upewnij się, że odpowiedni urząd jest w okolicy, bo wtedy numer możesz otrzymać w ciągu kilku dni.

Drugi problem to mieszkania. Jeśli firma oferuje Ci mieszkanie w ofercie (są takie, w których oferowany jest pokój z kuchnią i łazienką na piętrze dzieloną przez kilka osób); wtedy razem z kluczem do pokoju dostaniesz umowę o mieszkanie i masz z górki do NIN.

 

Dlaczego nie polecam samodzielnego, zdalnego szukania pracy?

Bo można zderzyć się z rzeczywistością. Dostaniesz pracę, po drugiej rozmowie, ale nie znajdziesz mieszkania i co wtedy? Będziesz spał w hotelach, gdzie zapłacisz więcej za cztery nocki niż zarobisz w tydzień? Musisz mieć kuchnię i łazienkę, dostęp do lodówki, umowę o mieszkanie. Możesz zapytać przy pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej, czy byliby w stanie Ci jakoś pomóc z mieszkaniem. Możesz sprawdzić czy lokalna uczelnia wynajmuje mieszkania na wakacje (nie słyszałem o takiej, które nie wynajmuje). Ja umowę o mieszkanie (akademik) podpisywałem przez Internet.

 

Jaka jest alternatywa?

Pośrednictwa pracy. Nie będę żadnego reklamował, pewnie sam znajdziesz dziesiątki w Internecie, przydatny jest też LinkedIn. Pośrednictwo załatwi Ci wtedy wszystko, od pracy po mieszkanie i numer NIN. Znam osoby, które tak robiły. Wcale nie były na tym tak stratne, jak to się opisuje na forach… Jak pierwszą pracę, pierwsze kilka miesięcy, powinno być OK. Z czasem się do wszystkiego przyzwyczaisz.

 

My modules

Here is  a list of modules I took during my studies, with links to the selected module.

This page is created as a part of About me page next to it. I organized it as a simple overview of Computer Science studies in Aberystwyth, (mostly) for people (from Poland) interested in studying here.

 

Second year, second semester:

  • CS21120 Program Design, Data Structures And Algorithms
  • CS22120 The Software Development Life Cycle
  • CS22310 User Centred Design And Human Computer Interaction
  • CS22510 C++, C And Java Programming Paradigms
  • CS26210 The Artificial Intelligence Toolbox – Part II: Programming In An Uncertain World
  • CS27020 Modelling Persistent Data

Second year, first semester:

  • CS21100 Program Design, Data Structures And Algorithms
  • CS22100 The Software Development Life Cycle
  • CS23710 C And Unix Programming
  • CS25110 Introduction To System And Network Services Administration
  • CS26110 The Artificial Intelligence Toolbox Part I: How To Find Solutions
  • CS27000 Modelling Persistent Data

 

First year, second semester:

  • CS12420 Software Development
  • CS15020 Web Development Tools
  • CS15210 An Introduction To Communications And Telematics
  • CS18010 Professional And Personal Development

First year, first semester:

  • CS10110 Introduction To Computer Hardware, Operating Systems And Unix Tools
  • CS10510 Further Mathematics For Computer Science
  • CS12130 Concepts In Programming
  • CS18000 Professional And Personal Development
  • PH19510 Chaos, Communications And Consciousness

Plan zajęć

W następnym poście opiszę, czym dokładnie są wagi modułów oraz jak wygląda plan zajęć studentów.

Jak pisałem w poprzednim poście, moduły najczęściej identyfikujemy pierwszymi pięcioma znakami, a ostatnie dwie cyfry to waga modułu. Waga każdego modułu przekłada się na jego liczbę godzin w ciągu tygodnia, ilość praktyk i projektów. Ta ostatnia liczba w ID modułu, to ilość dziesiątek godzin, które student powinien przepracować, żeby zdać z danego modułu.

Jeśli moduł kończy się liczbą 10, oznacza to, że powinieneś 100 godzin przeznaczyć na ten moduł. W liczbę godzin wliczony jest czas, który należy poświęcić na:

  • wykłady
  • projekty indywidualne i/lub grupowe
  • przygotowanie się do projektów
  • przygotowanie się do egzaminów

Ta liczba godzin została oszacowana na podstawie poprzednich roczników.  Załóżmy teraz, że moduł na przeznaczone 200h.

Jak widać pod linkiem:

Practical – Up to 11 x 2hr practicals
Lecture – Up to 30 lectures
Semester Exam- 2 Hours
Semester Assessment – In class test
Semester Assessment – Up to 5 mini assignments
Semester Assessment – 1 practical programming assignments

Podliczając godziny:

22+30+2+1+60 = 115

pamiętam, że ostatni assignment miał przewidzaine 60h, więc dodałem tą liczbę powyżej.

 

Zdarza się bardzo często, że jedna osoba potrzebuje na dany projekt 5h, natomiast ktoś inny nie zdąży go ukończyć w 40 godzin, jeszcze ktoś inny posiedzi 60h i doszlifuje rozwiązanie do perfekcji.

 

Jak pisałem w poprzednim poście to, czego się uczysz, zależy od kierunku oraz od tego, jakie moduły sobie dobierzesz. Dodam, że nie ma tu takich sytuacji, jak w Polsce, gdzie jest kolejka, by zapisać się na jakiś moduł czy ograniczona ilość osób, które mogą go studiować. Nie wiem, czy mamy tutaj w ogóle jakikolwiek odpowiednik dziekanatu. Wiem, że np. w dziekanacie na polskiej uczelni można złożyć podanie o stypendium… w UK uczelnie mają swoje systemy, które automatycznie co jakiś czas sprawdzają, kto się ubiega o stypendium.

 

Takie kolejki jak te na filmie poniżej

mogą mieć jedynie wykładowcy na swoich skrzynkach e-mail. Nie spotkałem się też z sytuacją, żeby student czekał na uczelni w kolejce dłużej niż 5 minut.

 

Przy wybieraniu modułów dostaniesz kartkę z wykazem zajęć w poszczególnych dniach i godzinach. Może być to pomocne przy wyborze modułów. Pewnie będzie tak w przypadku, gdy musisz też pracować i chcesz mieć w tygodniu dzień lub dwa wolne od zajęć. Jeśli Ci na nich nie zależy, wybierz moduły, które najbardziej Cię interesują. Twój plan  będzie wtedy dość chaotyczny…

Mój plan na II semestrze I roku wyglądał tak:

Niektóre z przedmiotów są bardzo “luźne” na CompSci (głównie te nazwane Seminar), ale na innym wydziale mogą być one bardzo ważne i poważne.  Te czwartkowe to zajęcia praktyczne. Sporą zaletą było to, że można na nie przyjść, oddać zadanie zrobione na swoim laptopie/dysku zdalnym i wrócić do domu albo iść na stołówkę. Zadania były dostępne na tydzień przed zajęciami, a oddać można je było w ciągu 3 tygodni.

 

Rozkład moich modułów na  II semestrze II roku wygląda tak:

Niby fajnie, gdyby nie to, że żaden dzień nie jest wolny, co okazuje się sporą przeszkodą w znalezieniu pracy. No i wstawanie w tygodniu na 9 lub 10 w nocy jest straszne… Wykłady mogłyby się zaczynać od 13stej jak w poprzednim roku… Pierwszy rok był taki fajny <3

 

Czasami wykłady mogą zostać odwołane, w 99% przypadków uczelnia informuje o tym e-mailem min. dzień wcześniej. W powyższym planie w poniedziałek jedna godzina CS211 jest dodatkowa na wypadek, gdyby pod koniec semestru nie został zrealizowany cały materiał. Do przerwy wielkanocnej skorzystaliśmy z niej tylko raz.

Pogoda i przyroda

Pogoda przypomina przez większość roku wiosnę, która zaczyna się w okolicach końca stycznia, trwa do końca kwietnia, a potem od września do początku listopada…

 

Nie wierzysz?

To zdjęcia z końca stycznia/początku lutego:

[spoiler]


[/spoiler]

 

A te z listopada:

[spoiler]


[/spoiler]

 

Rzadko pada, za to prawie zawsze wieje. Śnieg zdarza się raz na kilka lat. Pojawił się w tym roku (2013), padało też przez kilka godzin w grudniu 2010. Kiedy pada śnieg, wszyscy wychodzą szybko do parków i na place, żeby robić zdjęcia. Widok z zamku wygląda tak:

[spoiler]

Wiatr na zamku:

[/spoiler]

 

Co miesiąc, zgodnie z fazami księżyca, przychodzą ładne przypływy i odpływy. Podczas przypływu zalewa promenadę. Dla przykładu poranny przypływ wygląda tak:

Przeważnie morze jest lekko wzburzone:

 

Często świeci słońce, a Morze Irlandzkie ma jasnobłękitny kolor. Roślinność jest bujna przez cały rok. Park natury za miastem to świetne miejsce widokowe.

[spoiler]


[/spoiler]

 

Całą galerię zdjęć z Aberystwyth możesz zobaczyć poprzez flickr.

Wybierz swój kurs

Na początku muszę wyjaśnić parę zagadnień, które mogą wydawać się niejasne.

Kierunek studiów to course, jest ich wiele na jednym wydziale – departament.

Kierunki różnią się od siebie, czasami bardzo mocno, jak inżynieria oprogramowania, programowanie gier czy robotyka. Większość podobieństw kończy się na pierwszym roku, gdy mamy jeszcze wspólne moduły (core modules).

 

To, czego się uczysz na studiach, zależne jest od trzech rzeczy:

1. Najważniejszą jest kierunek studiów. Każdy kierunek ma swoje “core modules – musisz je studiować. Przykładem będzie kierunek OpenSource Computing. Moduły na pierwszym roku studiów na tym kierunku to:

CS12130 Concepts In Programming
lub
CS12230 Introduction To Programming
CS10110 Introduction To Computer Hardware, Operating Systems And Unix Tools
CS10410 The Mathematics Driving License For Computer Science
CS12420 Software Development
CS15020 Web Development Tools
CS15210 An Introduction To Communications And Telematics

Na czym polega “lub“, zależnie od tego, jakie się ma doświadczenie w programowaniu, wybiera się moduł CS121(większe doświadczenie) lub CS122(mniejsze). Osoby z większym doświadczeniem będą miały dwa assignmenty zajmujące mniej czasu, jeden z Javy drugi z Haskella. Osoby mniej doświadczone dostaną jeden większy assignment tylko z Javy. Podobny “trick” można zrobić z matematyką. Specyfiką studiów informatycznych w UK jest to, że każdy absolwent musi mieć zdany moduł rozszerzonej matematyki. Dlatego uczelnia pozwala zamiast CS104 wybrać CS105, a CS104 zupełnie pominąć, co zalecane jest dla osób z rozszerzoną maturą z matematyki, aby nie traciły czasu na drugim roku.

 

System modułów nie jest skomplikowany. Ostatnie dwie cyfry numeru moduły oznaczają jego wagę. Suma wag na dany semestr ma wynosić 60, a dla Business + CompSci 80. Są moduły, które są nauczane przez dwa semestry, wtedy waga modułu jest sumowana tam, gdzie jest największy projekt z niego. Zazwyczaj jest to drugi semestr.

 

2. Drugą najważniejszą rzeczą jest to, co sam sobie wybierzesz. Chyba na żadnym kierunku suma punktow za “core modules” nie daje 60, więc zostaje kilkanaście punktów do rozdania. Oznacza to, że musisz dobrać sobie moduły z dostępnej listy (uwaga! niektóre są po walijsku), które zaokrąglą sumę Twoich punktów do 60.

Wybór modułów warto skonsultować z właściwym koordynatorem, bo może się zdarzyć, że wybór na ten rok nie pozwoli Ci studiować czegoś znacznie ciekawszego w przyszłym roku.

To jest trzecia najważniejsza rzecz.

Każdy moduł ma swoje wymogi. Jeśli nie studiowałeś modułu A, nie będziesz mógł wybrać modułu B, który jako wymóg ma A. Uznaje się, że nie masz podstaw, by móc się tego uczyć. Przykład:


CS35810
Further Issues In System And Network Services Administration

Tego modułu, nie mogą wybrać osoby, które wcześniej nie studiowały CS25110 lub CS35910.

Tak samo zdarza się, że nie możesz na jednym roku studiować dwóch podobnych modułów, jak np. podstaw matematyki i rozszerzonej matematyki.

 

Wybierając moduły na drugim roku, musisz wiedzieć, czego i z kim chcesz się uczyć na ostatnim roku. Dla mnie miało to znaczenie już na pierwszym roku, kiedy zamiast baz danych, wybrałem fizykę, po to, żebym na ostatnim roku mógł wybrać technologie kwantowe, a bazy danych i tak muszę studiować na drugim roku jako core module.

 

Bardzo fajne jest to, że moduły można wybierać sobie z całej listy, o ile tylko spełnia się jego wymagania. Dobra rzecz dla osób, które miały dużo zajęć na pierwszym i drugim roku, na trzecim mogą sobie trochę odpuścić i wybrać coś lekkiego z pierwszego roku.

 

Następną ważną rzeczą są kierunki mieszane. Muszę ostrzec, że trzeba je wybierać z głową. Obecnie zmniejszono ich ilość, bo dużo osób wybrało CompSci & Law. Studenci na 3 roku nie potrafią programować, zarządzać zespołem, nie mają podstaw SE ani kilku modułów, które mają swoje zależności w poprzednich latach. Nie mogą na ostatnim roku wziąć nic ciekawego, bo w poprzednich latach dokonali złego wyboru.

Na kierunkach mieszanych trzeba mieć więcej punktów z modułów, jest to przeważnie 80 lub 100 punktów na semestr.

 

W następnym poście opiszę, czym dokładnie są wagi modułów oraz jak wygląda plan zajęć studentów.

 

Rozpoczęcie nauki na CompSci

Pierwsze dni na CompSci są dość nudne. Przez pierwszy tydzień wszyscy zbierają się w jednej sali, by wyjaśnić co i jak robimy, jak wyglądają wykłady, zajęcia praktyczne, jak wykonywać work-sheety, za co są oceny itp.

Na pierwszym roku dwa pierwsze tygodnie były ok – wprowadzanie do perla w 8 krokach, 8h zajęć tygodniowo, rozłożone na 2 dni. W ciągu godziny mieliśmy rozwiązać zadanie wyświetlane na tablicy, 10 minut przed końcem ktoś przechodził i sprawdzał, czy wszyscy je zrobili. Jeśli się nie nadążało, to dziesięć minut po pełnej godzinie rozwiązanie było pisane na tablicy live przez wykładowcę. W roku akademickim 2013/2014 pierwszoroczni mieli wprowadzenie do Ruby1.9.  Po zakończeniu zadań jest wprowadzenie do narzędzi ułatwiających pracę programistom jak IDE (NetBeans, NotePad lub Eclipse), BlueJ. Jeśli zostaje jeszcze niewykorzystany czas, to robi się wprowadzenie do systemów kontroli wersji. Kiedy przeglądałem polskie fora, często widziałem posty narzekających osób, które pytały, czemu uczelnia nie uczy ich takich rzeczy. Aber wypada na tym tle znacznie lepiej.

 

Pierwszy projekt, jaki mieliśmy do zrobienia, to była gra konsolowa Cross The Square. Gra miała mieć zaprogramowane dwa poziomy trudności, poruszało się po planszy 10×10 pól. Gracz musiał się na niej jak najdłużej utrzymać. Projekt oceniany był pod kątem OO kodu, jakości kodu, “poziomu” re-usability. Dokumentacja techniczna wymagała poprawnego diagramu klas w UML2, minimum JavaDoc.

 

Drugim projektem była aplikacja z GUI – generator diagramu klas UML, w którym ze stworzonego diagramu można było wygenerować sformatowany kod źródłowy dla Javy ze wszystkimi getterami i setterami. Oczywiście aplikacja miała być kompletna, diagram i generator miały obsługiwać klasy, metody, atrybuty w pełnym zakresie, czyli z atrybutami widoczności private, public, protected. Był to mały projekt grupowy, który można było pisać w dwie, trzy lub cztery osoby. Gdy w pierwszych tygodniach nie zdążyliśmy przerobić VCS, to i tak nie uchroniło nas przed nauczeniem się ich na tym etapie. Przed grudniem pierwszego roku musieliśmy mieć opanowane podstawy systemu git. Program oceniany był głównie pod kątem jakości kodu, OO i poprawności diagramu klas. Dodatkowe punkty można było zdobyć za “WoW”, czyli wykonanie czegoś co nie było wymagane, co się dorzuciło od siebie lub gdy jakiś element był tak świetnie wykonany, że aż warto było dać więcej punktów.

 

Trzecim projektem programistycznym była prosta kasa fiskalna dla małej pizzerii. Miała proste wymagania: przyjazny UI, wbudowaną listę produktów, zapis rachunku do pliku XML oraz przeglądanie historii rachunków z tych plików, możliwość zmiany zamówienia, dania rabatu w % lub w funtach. Tutaj ponownie oceniana była jakość kodu, poprawność i kompletność dokumentacji technicznej, poprawność UML i UI. Także tutaj były WoW marks, które było bardzo łatwo zdobyć np. używając baz danych czy JTable do wyświetlania listy produktów (coś czego nie było na wykładach ani practicalach, nauczyłeś się sam, żeby akurat tego użyć).

 

Pierwsze formalności w Aberystwyth

Jak w każdym nowym miejscu zamieszkania, na początku trzeba będzie zmierzyć się z biurokracją. Nie jest to jednak taka biurokracja, jaką spotyka się w Polsce. Gdy wiesz, co robić, to wszystkie poniższe sprawy załatwisz w kilka godzin.

 

Karta uniwersytecka. Jeśli chcesz ją odebrać w pierwsze dni, to nastaw się na czekanie w 10 minutowej kolejce. Musisz udać się do biblioteki Hugh Owen, gdzie w recepcji po podaniu imienia i nazwiska dostaniesz swoją kartę, na której jest Twoje zdjęcie, imię, nazwisko, numer studenta. Jest to karta NFC i będziesz potrzebować jej, aby użyć drukarki lub wejść do lounge czy zapłacić na stołówce uczelnianej.

Nie ma czegoś takiego jak papierowy indeks. Wszystko to jest on-line w Twoim profilu studenta. Jeśli potrzebujesz podać informacje z Twojego profilu, wystarczy podać swój UID (jednocześnie adres e-mail) albo pójść z tą kartą do odpowiedniego biura. Jeśli zgubisz tą kartę, na miejscu w 15 minut wydrukują Ci nową.

 

Musisz założyć konto w banku. Jego posiadanie i przeprowadzanie transakcji bankowych jest darmowe dla studentów, więc warto swoje konto założyć z takim statusem. Najpierw udaj się do Student Welcome Center, gdzie musisz poprosić o wydanie dokumentu potwierdzającego, że jesteś studentem, różne banki mają inne formularze, więc zostaniesz zapytany, gdzie zamierzasz założyć konto. Następnie czekasz na ten dokument, a gdy go już dostaniesz, idziesz do banku i dostajesz termin na indywidualne spotkanie (możesz iść założyć tam konto ze znajomym), by założyć konto. Na swoje spotkanie czekałem do następnego popołudnia. Osoba, która umawia Cię na spotkanie, powie Ci, jakie dokumenty musisz przynieść. Przeważnie jest to karta uniwersytecka i dowód osobisty, i… to wszystko. Spotkanie, na którym byłem ze znajomą, trwało chyba 15 minut. W ciągu 3 dni dostałem kartę i PIN.

Jeśli na pierwszym roku mieszkasz na kampusie (mieszkania uczelniane), to konto w banku musisz mieć przed ~20 października, by dokonać pierwszej wpłaty za czynsz. Dobrze jest też wypełnić formularz DirectDebit, który dostaniesz od uczelni i który pozwoli uczelni pobierać co miesiąc pieniądze za czynsz. Te same dane, co przy otwieraniu konta musisz podać na studentrecord, by otrzymać stypendium.

 

Od wykładowców w czasie wykładów wprowadzających dostaniesz formularz rejestracyjny do kliniki medycznej. Musisz w wyznaczonym czasie go wypełnić i odnieść do recesji CS. Musisz tam podać informacje o alergiach, szczepieniach (w UK są inne szczepienia i w innych terminach). W tym formularzu wybierasz też klinikę, do której chcesz się zapisać. Church Surgery jest chyba najlepiej ulokowana, obok wszystkich linii autobusowych, w centrum miasta. Jest w niej też (chyba) najwięcej przyjmujących lekarzy, mimo to w kolejce można spędzić nawet 40 minut…

 

W pierwszym lub drugim tygodniu musisz jeszcze potwierdzić listę modułów, o określonej godzinie w określonym miejscu musisz przyjść z wypełnionym formularzem, w którym znajduje się numer modułu, Twój podpis i numer studenta. Jak już potwierdzisz swoją listę modułów na papierze, musisz zalogować się na studentrecord i tam potwierdzić ją on-line.

 

 

To chyba tyle z biurokratycznych spraw, które musisz załatwić… Więcej w każdym razie sobie nie przypominam.

Czesne i stypendia

Studia w UK na państwowych uczelniach są płatne. Obecnie (2013) najwyższe czesne dla rozpczynających studia to 9000 GBP rocznie. To dużo? Na uczelniach prywatnych może to być nawet ponad 30 000 GBP.

Aplikując na studia możesz złożyć też podanie o pożyczkę na pokrycie czesnego, której wysokość wynosi maksymalnie 3465 GBP. Aplikację o pożyczkę trzeba składać co roku, jeśli oczywiście chce się ją wziąć.

Aby pokryć pozostałe blisko 5500, składa się drugie podanie. Ta część nie podlega zwrotowi, jednak istnieje większe ryzyko, że dofinansowanie nie zostanie udzielone. Podobno po odwołaniu się od decyzji przyznawana jest już każdemu.

 

Pierwszą aplikację składa się do agencji rządowej. Jeśli jesteś obywatelem UE, wystarczy, że ją wydrukujesz, uzupełnisz i odeślesz na podany w aplikacji adres. Na odpowiedź czekałem przeważnie około miesiąca. Odpowiedź dostaniesz też na podany adres e-mail. Jeśli już wcześniej aplikowałeś, możesz sprawdzać stan aplikacji na swoim koncie na gov.uk. Jeśli dostaniesz pożyczkę, dokumenty możesz pobrać ze swojego konta (w ramach back-upu i łatwiejszego dostępu do dokumentów), również na tym koncie będziesz mieć kopię odmowy udzielenia pożyczki. Pierwszą aplikację musisz wydrukować, uzupełnić wymagane informacje o miejscu zamieszkania, pochodzeniu, podać dane uczelni i kierunku, na który aplikujesz. Musisz też zrobić kopię swojego dowodu osobistego lub paszportu i uzyskać poświadczenie za zgodność z oryginałem od odpowiedniego urzędnika (pieczątka, podpis, zajmowane stanowisko i data). W UK może to zrobić dowolna osoba publiczna, jak np. ksiądz, policjant czy nauczyciel. Autentyczność skanu mojego dowodu potwierdzała sekretarka z liceum. Aplikację i skan wysyłasz listem na adres podany na ostatnich stronach aplikacji.

Jeśli pożyczka została udzielona bez żadnych zastrzeżeń (wszystkie  wymagane dane zostały uzupełnione i są czytelne), dostaniesz kilka listów, w których będą też dane logowania na stronę gov.uk, które warto zapisać, bo będą potrzebne za rok.

Nie aplikowałem o dodatkowe pokrycie kosztów studiów (5535 GBP), bo zacząłem studia w roku, gdy czesne było na wysokości 3375 GBP, dlatego nie wiem, jak wygląda ta procedura aplikacyjna. Wiem jedynie, że ta część jest pokrywana przez rząd UK. Procedura raczej nie różni się od opisanej powyżej.

 

Kredyt na czesne spłaca się w określonych sytuacjach, które szerzej opisane są w aplikacji, najważniejszy warunek to:

  • musisz zarabiać ponad 21 000GBP w UK lub 9 000GBP w Polsce

w takim wypadku spłaca się 9% miesięcznego dochodu.

Ważne jest też, by wiedzieć, że czesne rośnie wraz z inflacją. Dlatego po roku studiów może być ono dla Ciebie o kilkadziesiąt funtów wyższe.

 

Pieniędzy za czesne, które dostałeś jako pożyczkę, nigdy nie widzisz, bo agencja kredytowa wysyła je bezpośrednio do uczelni wskazanej w aplikacji. W okolicach grudnia po rozpoczęciu studiów dostaniesz list, z informacją, że dana kwota została przelana na konto uczelni.

Jeśli zamierzasz wybrać kierunek, w którego programie są roczne praktyki – industrial year (IY), czesne na trzecim roku wynosi ok. 660 funtów za cały rok. Jest to koszt utrzymania Ciebie ze statusem studenta. Podczas tego roku możesz nadal korzystać z bibliotek uniwersyteckich, przywilejów studenta takich, jak darmowa opieka medyczna i darmowe leki na receptę, nie płacić za recykling śmieci (ok. 1000 GBP rocznie).

 

Stypendia, jakie Ci przysługują, dzielą się na kilka kategorii. Jeśli masz maturę rozszerzoną i najlepsze trzy wyniki (w tym jedna rozszerzona) mają średnią ponad 70%, wtedy kwalifikujesz się na Excellence Bursary, które w moim profilu studenta opisane jest tak:

Excellence Bursary holders will receive £333 at the start of December and £334 at the start of March for each year of their course (provided they remain on an eligible scheme).

Jest to stypendium, które dostać jest bardzo łatwo i bardzo często ratuje z problemów finansowych… jak zakupy na koniec roku czy powrót do domu na Wielkanoc.

Nie ma czegoś takiego jak podanie/wniosek o stypendium. Uczelnia sama wie, czy należy Ci się stypendium czy nie, a jeśli tak, to zostaniesz o tym poinformowany e-mailem.

Opisy i wymagania dotyczące innych stypendiów znajdziesz tutaj:

 

Studia w UK

Dostaję coraz częściej pytania o studia w UK. Postanowiłem więc na nie odpowiedzieć i opisać moje doświadczenia. Obecnie (2013) jestem studentem drugiego roku Computer Science (CS lub CompSci) na Aberystwyth University (AU). Studiuję na kierunku Open Source Computing (OSC).

Nie orientuję się za bardzo, jak wyglądają studia w Polsce, jakie zasoby i media są ogólnodostępne, a jakie na wybranych uczelniach. Dlatego będę opisywał swoje wrażenia, zamiast porównywać studia w UK ze studiami w PL.

Poniżej lista wątków, które zamierzam poruszyć:

Lista nie jest chronologiczna, postaram się publikować nowy artykuł przynajmniej raz na tydzień, w piątek rano.

Jeśli będę musiał coś dopisać do danego tematu, po zrobieniu aktualizacji, będę zmieniał URL posta, tak by każdy kto śledzi mnie w RSS mógł to zaobserwować w swoim kliencie, na koniec adresu dopiszę ostatnią datę aktualizacji. Aktualizowany wątek niekoniecznie będzie pojawiał się na końcu posta, więc jeśli jesteś zainteresowany/a zmianą proszę pobieżnie przejrzeć temat.

Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, zadaj je w komentarzu.

Tworzenie CV w LaTeX

Gdy aplikujesz na jakieś stanowisko lub starasz się być zauważonym przez rekruterów, pomocne jest CV, które wyraźnie pokazuje kim jesteś, co zrobiłeś i w jakim kierunku chcesz się rozwijać. Gdy ostatnio wysyłałem swoje CV, zdecydowałem się przerobić je wg wskazówek, które poprzednio otrzymałem. Przeszukując CV innych osób zauważyłem, że niektóre z nich używały LaTeX, który jest prosty w utrzymaniu w systemach kontroli wersji. Zainteresowałem się tą metodą tworzenia CV, co doprowadziło mnie do rozpoczęcia nauki LaTeX.

Continue reading