Egzaminy i oceny

Jak już pisałem w jednym z poprzednich postów, na studiach w UK  egzaminy końcowenie nie są najważniejsze… one rzadko kiedy mają chociażby średnie znaczenie.

Aby zdać z dobrym wynikiem, trzeba pracować cały semestr lub dwa na jedną ocenę końcową, która podawana jest w punktach procentowych. Weźmy na przykład moduł Image Processing; ten moduł w ogóle nie kończy się egzaminem ani testem; 60% oceny końcowej to raport na temat podany przez wykładowcę. Przeważnie trzeba zrobić analizę jakieś przykładowej pracy, czasami najpierw tę pracę trzeba wykonać, a potem napisać z niej raport. Następne 40% to prezentacja swojego raportu. Jak widać, w tym module ćwiczone są nie tylko umiejętności twarde (nauka, pisanie, badanie), ale też umiejętności miękkie (prezentacja tematu grupie).
Nieco innym przykładem będzie C and UNIX programming; tutaj 10% oceny to wykonywane zadania, rozwiązanie jako kod źródłowy. Jego testy trzeba pokazać osobie, która jest do tego w odpowiednim terminie wyznaczona (podejść do tej osoby w wyznaczonych godzinach). Zadania można rozwiązywać w domu na swoim komputerze, jeśli sobie samodzielnie nie radzisz, możesz liczyć na pomoc osoby sprawdzającej. 50% oceny to jakiś większy projekt, jedno zadanie do wykonania w domu. Dopiero ostatnie 40% to egzamin końcowy.

Jak do tej pory, ukończyłem 15 modułów, a łącznie miałem… 9 egzaminów końcowych i 4 testy.

Egzaminy są raczej do tego by poprawić sobie wyniki, rzadko kiedy mają duże znaczenie dla oceny całego modułu.

 

Co trzeba zrobić, żeby zdać? Sprawa wygląda inaczej na 1 roku, inaczej w późniejszych latach.

Żeby nie zdać pierwszego roku, trzeba oblać moduł, który ma wagę równą lub większą niż 20. Wtedy można poprawiać rok. Na drugim i trzecim doku zasada jest ta sama… tylko nie dotyczy już pojedynczo każdego roku.  Nie skończysz studiów, jeśli nie zdasz w ciągu dwóch lat z modułów, których wagi sumują się do 20. Jeśli na drugim roku ktoś nie zdał z modułu mającego 10 punktów, nadal przechodzi na rok następny. Jeśli na trzecim roku, obleje następny moduł wart 10 punktów, kończą się jego studia lub musi podejść do poprawek z obu modułów. Tutaj jest haczyk, bo poprawki nie są przyznawane każdemu. Trzeba się udać do koordynatora danego roku, koordynatora modułów, które są niezdane i obaj muszą wyrazić zgodę na poprawki, które odbywają się w lipcu lub sierpniu. Podobno, żeby wyrazili zgodę, trzeba mieć dobre argumenty. W przeciwnym razie, możesz zaczynać studia od nowa… Nie każdy kończy studia. Na moim pierwszym roku było blisko 300 studentów, obecnie jest około 120. Ci którzy ukończą studia… mają ładny papierek i satysfakcję ;)

 

Do wysyłania naszych prac do oceny mamy system on-line nazwany blackboard. Każdy ma tu swoje konto, które powiązane jest z oficjalnym kontem studenta. Tutaj wysyłamy nasze prace, jak i odbieramy ich wyniki. Po zalogowaniu każdy student widzi swoją listę modułów:

Pod każdym modułem mamy menu, które jest stworzone przez wykładowcę danego modułu. To tutaj znajdziemy worksheety, assignmenty, kody źródłowe napisane podczas wykładów, prezentacje z wykładów i inne:

 

Ponieważ dla wygody studentów, wykłady są nagrywane (przeważnie), systemu bb użyjemy też do oglądania nagranych wykładów:

 

Skoro już jesteśmy przy egzaminach, to sprawa wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Egzaminy są ułożone tak, żeby nawet nie było czasu na ściąganie czy pomaganie innym. Drugim argumentem przemawiającym za nieściąganiem jest to, że można zostać skreślonym z listy studentów, z brakiem możliwości poprawy tego egzaminu czy roku. Można zwyczajnie “dostać bana” na tą uczelnię. Elektroniczny system aplikacji na uniwersytety otrzymuje wtedy informację, że student ściągał, a inne uczelnie, na które zaaplikuje, dowiedzą się o tym.
Przykładowo, egzamin składa się z 5 pytań, a student musi odpowiedzieć na maksymalnie 3 lub 4 pytania. Dostępny jest zeszyt mający ok. 8 kartek. Jeśli jedno pytanie składa się z 3 podpunktów, każdy z nich zajmie mniej więcej jedną stronę. Zdarza się, że jedno pytanie wymaga odpowiedzi na 8 stron. Niech teraz czas przeznaczony na ten egzamin wynosi 2h. Jeśli jest się dobrze przygotowanym, można napisać cały egzamin, jeśli słabiej… zabraknie czasu na napisanie odpowiedzi, a trzeba przecież jeszcze wybrać, na które spośród pytań udzielisz odpowiedzi.

Do przygotowań dostępne mamy egzaminy z poprzednich lat – niektóre pomagają, niektóre są bezużyteczne. W czasie przygotowań trzeba przejrzeć wszystkie dostępne egzaminy, bo może się zdarzyć, że  jedno pytanie z danego modułu w ieco zmienionej formie pojawia się co rok. Można też z dużym prawdopodobieństwem próbować wytypować, czego nie będzie na nadchodzącym egzaminie.

Skoro jestem przy egzaminach i ocenach końcowych, to opiszę jeszcze krótko rodzaje “ocen”. Jak już poprzednio wspomniałem, oceny są w punktach procentowych. Mamy coś podobnego do polskich ocen – też są oceny, na które trzeba złapać się w “widełki”:

80 – 100% = 1 (first)
70 – 79% – 2.1
60 – 69% – 2.2
50 – 59% – 3
< 50%

 

Ocenia się nie tylko… studentów. Jest też zwyczaj, by oceniać wykładowców.  Pod koniec semestru dostajemy formularz online do wypełnienia oraz elektroniczne moduły do głosowania (by każdy mógł zagłosować raz). Podczas wykładu oceniamy:

  • kolejno każdego wykładowcę i przyznajemy ogólną ocenę dla poziomu nauczania przez niego
  • ogólny poziom nauczania z każdego modułu
  • jakość opinii o naszych projektach (feedback z assignmentów)
  • poziom assignmentów

 

Gdy w zeszłym roku mieliśmy beznadziejnego wykładowcę z matematyki, który niczego, nikogo nie nauczył, popełniał błędy na tablicy, miał je również w swoich prezentacjach, które z błędami wysyłał na serwer. W skali 0 – 5 pod koniec drugiego semestru dostał coś w okolicy 1.5, obecnie już nie pracuje na AU. Złego wykładowcę można “uwalić”, tak jak wykładowca w Polsce może “uwalić cały rok”. Ma to na celu podniesienie standardu i jakości nauczania.

inwiligatorzy na egzaminach

[Total: 0    Average: 0/5]